Kalendarz

<<Wrzesień 2010>>
  1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      

 

Najbliższe mecze

MEDALE SIATKAREK ENERGI GEDANII
SEZON 2009/10

JUNIORKI
SREBRO mistrzostwa Polski
ZŁOTO mistrzostwa Pomorza

KADETKI
SREBRO mistrzostwa Polski
SREBRO Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży
ZŁOTO mistrzostwa Pomorza

MŁODZICZKI
ZŁOTO mistrzostwa Pomorza

 

Aktualności

2010-02-06

Gedania - Pronar 1:3

Od godziny 17.00 relacjonowaliśmy przebieg meczu z 14. kolejki PlusLigi Kobiet. Gedania Żukowo gościła Pronar Zeto Astwa Białystok. Pierwszego seta wygrały gospodynie 25:20, ale trzy następne wysoko przegrały 15:25, 14:25 i 14:25.


GEDANIA: Jeromin, Kurnikowska, Łozowska, Lizińczyk, Plebanek, Szymańska, Siwka (libero) oraz Kocemba, Pasznik, Łukasik, Sachmacińska

PRONAR: Godos, Szeszko, Wysocka, Cieśla, Gierak, Ziemcowa, Saad (libero) oraz Gajewska.

Sędziowali: Makowski (Szczecin), Wolski (Gorzów).

SET PIERWSZY - 25:20
Mecz rozpoczęła się od skutecznego zbicia Natalii Kurnikowskiej. Na 2:1 poprawiła Małgorzata Lizińczyk, a na 3:2 Małgorzata Plebanek. Niezwykle długą wymianę na 4:3 kończy skuteczny blok Gedanii. Po ataku w antenkę rywalek, prowadzenie wzrosło do dwóch punktów.
Niestety, dwa błędy gedanistek (nieudana zagrywka Szymańskiej, autowe zbicie Kurnikowskiej) i był remis. Na 6:5 białostoczanki obejmują pierwsze prowadzenie w meczu po skutecznym ataku Katarzyny Wysockiej. Na przerwę techniczną Gedania zeszła z prowadzeniem 8:7. Anna Łozowska popisała się pojedynczym blokiem, a po chwili Kurnikowska posłała asa serwisowego.
Po powrocie do gry Kurnikowska zepsuła zagrywkę, ale Lizińczyk w ataku poprawia na 9:8. Była szansa, aby odskoczyć na dwa punkty, ale w ataku pomyliła się Szymańska i był kolejny remis 10:10. Dopiero na 13:11 Oli dopisało szczęście. Zagrywka zaczepiła o taśmę i spadła na pole akademiczek. Jednak przy 13:13 znów był remis.
Gedanistki lepiej zagrywają. Bezpośredni punkt po serwisie zdobyły Jeromin, gdy przyjezdne zepsuły już cztery serwisy. Mimo to, dzięki dobrej postawie środkowej Wysockiej na drugą przerwę techniczną Pronar zszedł z korzystnym wynikiem 16:15.
Po powrocie do gry udanymi blokami gospodynie objęły prowadzenie 17:16. O przerwę poprosił trener akademiczek, Wiesław Czaja. Po powrocie do gry sędziowie odgwizdali podwójne odbicie po stronie przyjezdnych. Po chwili było już 19:16 po doskonałym bloku Łozowskiej. Na tym wcale się nie skończyło. Lizińczyk podwyższyła atakiem na 20:16. Wówczas drugą przerwę wykorzystał trener Czaja.
Dopiero po tej przerwie passę gedanistek przerwał atak Szeszko. Nie zraziło to Plebanek. Obiła blok i znów były cztery punkty w zapasie. Po chwili powtórzyła to Lizińczyk. Gedania odskoczyła na 22:17! Pronar odpowiedział dwoma punktami z rzędu. Paweł Kramek natychmiast wziął "czas".
Nie udało się przebić Szymańskiej ze środka. Zmiana w Gedanii. Dla poprawy przyjęcia weszła Joanna Kocemba. Siatkarki Pronaru dotknęły siatki przy ataku Lizińczyk i było 23:20. Setballa dał zaś udany blok! Seta kończył serwisem Lizińczyk! Był to pierwszy set wygrany w tym sezonie przez gedanistki w Żukowie i pierwsze prowadzenie w meczu.

SET DRUGI - 15:21
Rozpoczęło się od prowadzenia Pronaru 3:0. Pierwszy punkt zdobyły gedanistki po bloku Łozowskiej. Rośnie przewaga przyjezdnych. Udanymi blokami podwyższyły na 7:2. Wówczas z dobrym atakiem przebiła się Plebanek. Po chwili udany blok i straty stopniały do 4:7. Była jeszcze kolejna piłka w górze, ale przez blok nie przebiła się Kurnikowska. Przerwa techniczna przy czteropunktowym prowadzeniu przyjezdnych (8:4).
Kurnikowska skutecznie zbijała na 5:9. Ona też przebiła się na 6:10. Jednak po dwóch kolejny punktach straconych trener Kramek musiał przerwać grę (6:12). Pomogło. Kurnikowska atakiem i asem serwisowym sprowadza wynik do 8:12. Szkoda, że w kolejnej akcji Lizińczyk zaatakowała w aut, bo wkrótce potem znów Pronar przejął inicjatywę. druga przerwa techniczna nastąpiła przy wyniku 9:16.
Gedanistki nie podbiły ataku Joanny Szeszko. Przy 9:17 wchodzi do gry Kocemba. Udało się wybić z uderzenia kapitan Pronaru. Kolejną piłkę "wpakowała" ona w siatkę. 11:17 zrobiło się po błędzie rozgrywającej Magdaleny Godos. Przy 11:19 Gedania zmienia rozgrywające. Znów roszada skutkuje zepsuty serwisem rywalek. Tym razem pomyliła się Wysocka.
Małgorzata Cieśla i eksgedanistka Natalia Ziemcowa poprawiły rezultat na 21:13. Wówczas drugą przerwę wykorzystał trener Kramek. 14. punkt zdobyła Kocemba. Zmiana białostockich przyjmujących. Weszła Paulina Gajewska. Po dwóch błędach gedanistek miejscowy szkoleniowiec decyduje się na dwie kolejne zmiany. Debiut w PlusLidze zaliczyła Justyna Łukasik. Oczywiście seta nie dało się uratować. Wydawało się zakończył go blok Szeszko na Kocembie, ale gdy zawodniczki opuszczały parkiet sędziowie dopatrzyli się, że nastąpiło przekroczenie linii środkowej. Jednak przy drugiej piłce setowej nie było już żadnych wątpliwości. Grę zakończył atak Szeszko.

SET TRZECI - 14:25
Walka idzie o ligowy punkt, który na pewno zdobędzie drużyna, która wygra tego seta bez względu na końcowy rezultat. Niestety, błędy gedanistek w przyjęciu i ataku sprawiły, że rozpoczęło się od 0:2. Dopiero wtedy z atakiem przebiła się Lizińczyk. Teraz błędy w zagrywce i ataku rywalek i zrobiło się 3:4. W kolejnej akcji pech, bo po obronie Kurnikowskiej piłka uderzyła w stalową konstrukcję podtrzymującą dach. Przy 3:7 na parkiet weszła Kocemba. Zablokowany atak Plebanek oznaczał przerwę techniczną przy stratach gedanistek 3:8.
Po powrocie do gry skutecznym zbiciem popisała się Cieśla. Przy 3:10 czas dla Gedanii i padały mocne słowa zarówno ze strony szkoleniowca jak i libero Marty Siwki, która dzielnie walczyła mimo kontuzji dłoni. W ostatniej akcji tak ambitnie goniła piłkę, że wpadła w bandy.
Wreszcie punkt dla Gedanii zdobywa Plebanek, ale przy 5:11 ona też psuje zagrywkę. Na 6:12 z atakiem przebiła się Szymańska, a siódmy punkt przyniosło autowe zbicie Ziemcowej. Białostoczanki poprawiły znacznie grę w obronie. Gospodynie miały kłopoty ze skończeniem ataku i ich straty wzrosły do 8:15, a przerwa techniczna nastąpiła przy 9:16.
Po przerwie 17:9 po ataku Wysockiej i czas dla Gedanii. Udany atak Plebanek po powrocie do gry. Jest też blok na 11:17. Na więcej nie pozwoliła Cieśla, zdobywając 18. punkt dla Pronaru. W odpowiedzi ręka zawiodła Lizińczyk, bo po jej ataku piłka zatrzymała się w siatce (11:19). Przy 12:20 po raz pierwszy dzisiaj na parkiet wyszła Justyna Sachmacińska. Była też roszada na rozegraniu. Jednak nikt nie podbił zagrywki Cieśli i to dwa razy z rzędu (12:22). Białostocka atakująca sama zakończyła swój serwis, atakując z drugiej linii w siatkę. Przy 13:23 trener Pronaru na zagrywkę wprowadził Gajewską. Piłkę setową przyniósł blok na Sachmacińskiej. Obroniła ją kiwką Kocemba. Grę zakończył atak Ziemcowej, która nie miała sentymentu dla klubu, w którym spędziła dwa ostatnie sezony.

SET CZWARTY - 14:25
Gra rozpoczyna się od ataku w siatkę Szeszko. Na 2:0 poprawiła zbiciem z krótkiej Łozowska. Lizińczyk i Łozowska tym razem skutecznie zablokowały na 3:0. kapitalnie grała też w obronie Siwka. Tę serię przerwał dopiero atak Szeszko. Pronar szybko wrócił do gry, wyrównując na 3:3. Prowadzenie odzyskała Łozowska. Po ataku Cieśli przewaga przeszła na stronę przyjezdnych (5:4). Wyrównała, obijając blok Plebanek. Szkoda, że wówczas zagrywkę zepsuła Lizińczyk, a w kolejnej akcji był błąd rozgrywającej Jeromin. Przerwa techniczna po ataku Ziemcowej nastąpiła przy prowadzeniu Pronaru 8:5.
Podwójna zmiana w Gedanii, na rozegraniu i ataku. Pasznik dobrze w kontrze wystawiła do Szymańskiej, a ta zdobyła 6. punkt. Ola też zniwelowała straty do 7:8 atakując piłkę przechodzącą. Po kolejnym zbiciu środkowej gedanistek był remis 8:8. Sędziowie mają problemy jak zakwalifikować atak Ziemcowej. Najpierw dali punkt Gedanii, ale później prowadzenie 9:8 przyznali Pronarowi. W kolejnej akcji już Natalia nie dała żadnych wątpliwości. Po ataku z obejścia podwyższyła na 10:8. Po chwili as Ilony Gierak. Przy 8:11 czas dla Kramka. Była też zmiana na przyjęciu. Na parkiet wróciła Kurnikowska.
As serwisowy Gierak na 12:8. Tę serię przerywa atak Sachmacińskiej. Dwie kolejne akcje miejscowych kończą się na białostockim bloku. Przy 8:14 trener Kramek poprosił o przerwę. Po kolejnym nieudanym ataku Sachmacińskiej, szkoleniowiec pokonuje powrotnej podwójnej zmiany. Nic to nie daje. Ziemcowa zdobyła punkt bezpośrednio z zagrywki. Druga przerwa techniczna nastąpiła przy stratach Gedanii już 9:16.
Po powrocie do gry udany atak Cieśli. 10:16 było po bloku Kurnikowskiej. W ponowionym ataku Wysocka już się nie pomyliła. Na 19:10 podwyższyła z kolei Szeszko. Gedanistki miały kłopoty z przyjęciem i wyprowadzeniem ataku, a rywalki punktowały na luzie. Po "bombie" w ataku Cieśli było już 21:10. Piłkę meczową zdobyła Gierak. Grę przedłużyły Wysocka, serwując w siatkę oraz Cieśla, atakując w aut. Ostatecznie Pronar wygrał po godzinie i 38 minutach po serwisie w siatkę Lizińczyk. MVP spotkania została Ziemcowa.

Powiedzieli po meczu:
Joanna Szeszko (kapitan Pronaru): -Wiedziałyśmy, że nie będzie to łatwy mecz, gdyż Gedania powoli idzie w górę. w pierwszym secie nie dawałyśmy rady w przyjęciu zagrywki i na siatce. Na szczęście w porę się opamiętałyśmy. Wyszłyśmy z opresji i zdobyłyśmy trzy punkty.

Małgorzata Jeromin (kapitan Gedanii): _Nie możemy być zadowolone po kolejnej porażce. Pierwszy set był optymistyczny. Potem znów nie wytrzymałyśmy ciśnienia, nie utrzymałyśmy koncentracji, zabrakło charakteru. Robiłyśmy za dużo błędów, za mało grałyśmy środkiem.

Natalia Ziemcowa (MVP meczu, obecnie Pronar, w latach 2007-09 Gedania): - Nie stresowałam się przed tym pojedynkiem. Natomiast podczas meczu strasznie się zezłościłam tylko raz. To było w czwartym secie, gdy dobrze zaatakowałam, a sędzia początkowo przyznał punkt dla rywalek. To moje pierwsze wyróżnienie w barwach Pronaru. Poprzednie otrzymałam w Gedanii, gdy ograłyśmy Bielsko. Wszyscy w Żukowie mówią mi, że przyjedziemy jeszcze tutaj na baraże, ale my nie mamy na to ochoty

Paweł Kramek (trener Gedanii): -Dziewczyny same na siebie nakładają presję, gdyż za wszelką cenę chciały zdobyć pierwszy punkt. Szkoda, że drugi set zaczęliśmy od 0:4, bo gdyby było odwrotnie może poszlibyśmy za ciosem. Jednak nie wykorzystaliśmy dekoncentracji Białegostoku, a co gorsza sami spuściliśmy głowy. na parkiecie nie mieliśmy zawodniczki z takim charakterem, która potrafiłaby poderwać do walki pozostałe. Dlatego AZS nas wypunktował. Najwięsza różnica była w sile ataku. W tym elemencie zdobyliśmy o 20 punktów mniej niż przeciwnik.

Wiesław Czaja (trener Pronaru): - W pierwszym secie przydarzyła nam się dekoncentracja, praktycznie nic nie funkcjonowało. Nie było przede wszystkim przyjęcia zagrywki, gdyż skuteczność w tym elemencie, jak dobrze pamiętam, niewiele przekraczała 20 procent. Potem zagraliśmy naszą grę. Do trzech następnych setów nie mam żadnych zastrzeżeń.

Urodziny


Patrycja Witka
Patrycja Witka
9 września

Paulina Kwiatkowska
15 września

 

Zdjęcie dnia

Zdjecie dnia

Gedanistki siódmą drużyną szkolnych mistrzostw świata w Chinach!